Spacerując po zamkowych zakamarkach, zawitaliśmy przed zamkową kaplicę. Również niepozornie wyglądająca fasada, kryła unikatowy sakralny skarb, a był nim ołtarz główny. To w tej kaplicy, a właściwie w jej podziemiach ukrywano polskie insygnia koronne. Dziś możemy zobaczyć tylko ich kopie. Kaplica została wpasowana w otaczające zamek mury obronne. Gdy po raz pierwszy ją zobaczyliśmy, o mały włos minęlibyśmy ją. Przypomina raczej małą kamienicę niż kaplicę. Z tego powodu można ją ominąć. Na powieszonych reprodukcjach możemy zobaczyć jak wyglądała kaplica w czasach świetności zamku, że ołtarz głównych był o wiele bardziej okazały niż jest teraz. Widać po pustych niszach, że brakuje ołtarzy bocznych, czy ambony. Może kiedyś wrócą na swoje miejsce, by kaplica była w całości. W tej chwili można powiedzieć zieje pustką. To jedna z najskromniejszych kaplic zamkowych jakie widziałam.Brakuje w niej fresków czy innych malowideł ściennych. Na zewnątrz również nie ma oznak, że to budynek sakralny...
Nasze myśli do bliskich zmarłych biegną przez cały rok, ale ten Dzień szczególnie nam o nich przypomina chociaż powinien to robić raczej Dzień Zaduszny....
OdpowiedzUsuńPozdrawiam świątecznie...
Jako człowiek wierzący, jestem zobowiązana, aby codziennie się modlić za dusze moich Ukochanych Rodziców i Dziadków...
OdpowiedzUsuńW tych dniach szczególnych oczywiście odwiedzam ich groby.
Pozdrawiam serdecznie:)*
Światełka pamięci...
OdpowiedzUsuńPiekny wpis o przemijaniu serdecznie pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWitaj.
OdpowiedzUsuńLubię wędrowki po cmentarzach, lubię powspominać tych, którzy odeszli na drugi brzeg.
Nie wszyscy jednak są warci wspomnień.
Pozdrawiam serdecznie.
Michał
Piękny wpis na ten dzień pełen zadumy i wspomnień.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam bardzo serdecznie:-)