Donżon to część lubelskiego zamku...Tylko on i kaplica są pozostałością po budowli z XIV w...
Będąc w Lublinie warto odwiedzić tamtejszy zamek i znajdującą się w nim basztę zwaną Donżonem...
Donżon jest najstarszym zabytkiem romańskim w Lublinie,a także na Lubelszczyźnie...To trzykondygnacyjna wieża...wewnątrz której umieszczono tablicę upamiętniającą ofiary mieszczącego się w zamku więzienia...
Donżon był basztą mieszkalno - obronną...wokół której zbudowano resztę zamku...
Na tarasie donżonu były kręcone zdjęcia panoramiczne do filmu " Aryjska Para "...
Fantastyczna budowla. Bardzo interesujący post. Fajne zdjęcia. Lublin ciągle czeka na mój przyjazd... Ja również marzę by zobaczyć to wyjątkowe miasto. Pozdrawiam serdecznie:)
Kościół Św. Wojciecha...jest przepięknym małym kościółkiem leżącym na krakowskim rynku...Jest najstarszą świątynią stojącą w Krakowie... Ta prześliczna świątynia...ma w sobie elementy romańskie...kilkakrotnie przebudowywana...Wygłaszał tu swoje kazania Jan Kapistran... Wnętrze świątyni przepełnione jest barokowymi sztukateriami i złoceniami... Ten maleńki kościółek przyciąga wielu turystów...Jedni chcą zobaczyć unikatowe malowidła znajdujące się na sklepieniu kopuły...inni przychodzą by pomodlić się przed obrazem Matki Boskiej...Byłam w tej drugiej grupie, chciałam w ciszy i skupieniu pomodlić się przed cudownym wizerunkiem...
Spacerując po zamkowych zakamarkach, zawitaliśmy przed zamkową kaplicę. Również niepozornie wyglądająca fasada, kryła unikatowy sakralny skarb, a był nim ołtarz główny. To w tej kaplicy, a właściwie w jej podziemiach ukrywano polskie insygnia koronne. Dziś możemy zobaczyć tylko ich kopie. Kaplica została wpasowana w otaczające zamek mury obronne. Gdy po raz pierwszy ją zobaczyliśmy, o mały włos minęlibyśmy ją. Przypomina raczej małą kamienicę niż kaplicę. Z tego powodu można ją ominąć. Na powieszonych reprodukcjach możemy zobaczyć jak wyglądała kaplica w czasach świetności zamku, że ołtarz głównych był o wiele bardziej okazały niż jest teraz. Widać po pustych niszach, że brakuje ołtarzy bocznych, czy ambony. Może kiedyś wrócą na swoje miejsce, by kaplica była w całości. W tej chwili można powiedzieć zieje pustką. To jedna z najskromniejszych kaplic zamkowych jakie widziałam.Brakuje w niej fresków czy innych malowideł ściennych. Na zewnątrz również nie ma oznak, że to budynek sakralny...
Tegoroczny urlop postanowiliśmy spędzić w Bieszczadach, jednak zatrzymując się w pobliżu rzeki San...Zaciekawiły nas jej zakola... To już kolejna moja wizyta w okolicach Sanoka...i tym razem mogłam podziwiać zakola Sanu...To piękna i bardzo zdradliwa rzeka... Pogoda sprawiła, że mogliśmy pospacerować wzdłuż rzeki... Słychać było świergot ptaków, szum wody...Zapraszam na wycieczkę Szlakiem bieszczadzkich Cerkwi i kościołów
tak, nie dziwię sie że filmy kręcą w tej scenerii:))
OdpowiedzUsuńPotężna baszta.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam bardzo cieplutko:-)
Fantastyczna budowla. Bardzo interesujący post. Fajne zdjęcia.
OdpowiedzUsuńLublin ciągle czeka na mój przyjazd... Ja również marzę by zobaczyć to wyjątkowe miasto.
Pozdrawiam serdecznie:)